Analizy

Jak nie rozpatrywać wniosków – przykład ministerstwa

Jak urząd potrafi utrudnić dostęp do prostej informacji? Historia wniosku o rejestr umów w ministerstwie to podręcznikowy przykład złych praktyk.

Czasem najlepiej widać, jak prawo do informacji powinno działać, patrząc na to, jak działać nie powinno. Sprawa wniosku o rejestr umów w ministerstwie edukacji to zbiór typowych wybiegów, na które warto być wyczulonym.

Gra słowami

Na wniosek o „rejestr umów cywilnoprawnych” resort odpowiedział, że takiego rejestru nie prowadzi – choć wcześniej informował, że prowadzi „elektroniczną ewidencję wszystkich umów”. Zapytany o sprzeczność, upierał się, że „ewidencja” to nie „rejestr”, mimo że słownikowo są to synonimy.

Wniosek „nieprecyzyjny”

Gdy wnioskodawca doprecyzował żądanie, prosząc o ewidencję umów z konkretnego okresu, usłyszał, że wniosek jest „nieprecyzyjny” i zostaje bez rozpoznania – bez wskazania, co właściwie jest niejasne. Tymczasem z orzecznictwa wynika, że w razie wątpliwości organ powinien dopytać wnioskodawcę, a nie odrzucać wniosek.

Czego uczy ta sprawa

Urzędy mają obowiązek pomocy i działania w sposób budzący zaufanie, a wątpliwości powinny rozstrzygać na korzyść pytającego. Podawanie nieprawdziwych informacji może nawet naruszać przepisy karne ustawy. Jeśli spotykasz takie praktyki, dokumentuj korespondencję, dopytuj i – w razie potrzeby – składaj skargę na bezczynność.

Od wiedzy do działania

Gotowy, by zapytać? Skorzystaj z generatora wniosku albo pobierz gotowy wzór pisma.

Wygeneruj wniosek Wzory pism Centrum wiedzy Napisz do nas

Powiązane artykuły

Wszystkie wpisy →