Pytanie ma znaczenie – historia z dworca
Czasem nie trzeba wyroku, by coś zmienić – wystarczy dobrze postawione pytanie. Historia z dworca pokazuje siłę jednego wniosku.
Prawo do informacji bywa narzędziem realnej zmiany, nawet bez sądu. Pokazuje to sprawa promocji wyrobów nikotynowych na dworcach kolejowych.
Sytuacja
Na dworcach prowadzono akcje, w których przechodniom przekazywano podgrzewacze z wkładami lub saszetki nikotynowe – w praktyce zachęcając do natychmiastowego użycia produktu. Tymczasem prawo zakazuje reklamy i promocji wyrobów tytoniowych oraz nikotynowych, w tym rozdawania próbek, a także używania takich produktów w obiektach użyteczności publicznej.
Jedno pytanie, potem interpelacja
Aktywista złożył wniosek o udostępnienie umów na te akcje; spółka kolejowa zasłoniła się tajemnicą przedsiębiorcy i twierdziła, że udostępniła tylko powierzchnię na „akcje informacyjne”. Sprawa nabrała jednak rozpędu: po interpelacji poselskiej spółka przyznała, że nie ma już zawartych umów najmu z tymi firmami, czyli współpracę zakończono.
Morał
Nie każda sprawa kończy się wyrokiem. Czasem samo zadanie konkretnego pytania – i nagłośnienie tematu – skłania instytucję do przeglądu praktyk. Dlatego warto pytać precyzyjnie i nie zniechęcać się pierwszą wymijającą odpowiedzią.
Od wiedzy do działania
Gotowy, by zapytać? Skorzystaj z generatora wniosku albo pobierz gotowy wzór pisma.
Powiązane artykuły
Wszystkie wpisy →Jawność wydatków partii politycznych
Partie polityczne korzystają z publicznych pieniędzy – i podlegają jawności. Wyjaśniamy, czego można od nich wymagać i…
Czytaj dalej →Jawność kalendarzy spotkań urzędników – liczy się intencja
Z kim spotyka się burmistrz czy prezydent miasta? Informacja o spotkaniach urzędnika bywa publiczna – nawet jeśli sam…
Czytaj dalej →Szkoła a prawo do informacji – co podlega udostępnieniu
Czy szkoła musi odpowiadać na wnioski o informację? Tak – i to zarówno publiczna, jak i niepubliczna. Sprawdź, co…
Czytaj dalej →